🌧️ Wątpliwości Przed Ślubem Psycholog
Odp: Zdradziła mnie przed ślubem 19 lat temu. Widzisz lepszy67 nie wszystkim staje intelektu, bu się wczuć w taką sytuację, np. by pojąć, że dla Ciebie ta zdrada nie wydarzyła się 19 lat temu, tylko teraz - bo teraz się o tym dowiedziałeś, nie miałeś szansy przerobić tego 19 lat temu.
Wątpliwości przed ślubem dotyczą wielu par i wydają się naturalnym zjawiskiem związanym z przełomowym wydarzeniem w naszym życiu. Kiedy są sygnałem ostrzegawczym? Czy powinniśmy przejmować się przedślubnymi rozterkami? Redakcja 15.02.2021 · Przeczytasz w 8 minut Ślub uważany jest przez wielu za jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu.
Wątpliwości przed ślubem mogą pojawić się, ponieważ nie wiesz, czy osoba, którą zamierzasz poślubić, jest tą właściwą, czy też może nie. Ale kto wie, co przyniesie przyszłość? Jak wyjaśnia psycholog Silvia Congost w kilku swoich książkach, partnera wybiera się codziennie na nowo.
Wątpliwości dotyczące wyboru partnerki przed ślubem Jestem z dziewczyną (narzeczoną) prawie 6 lat za rok bierzemy ślub a ja nie jestem pewien czy ją kocham. Mam 22 lata nie miałem nigdy innej dziewczyny i nie wiem czy to co ja czuje do niej to jest miłość.
To bardzo ważny punkt, który powinien znaleźć się w umowie, by wszystko było jasne i nie budziło wątpliwości. Opłacenie zadatku jest standardową sytuacją, ale jeśli ktoś wymaga od Was uiszczenia całej kwoty za zdjęcia 2 tygodnie przed ślubem, to powinna Wam się zapalić czerwona lampka nad głową.
Wstęp „Miłość i zwątpienie nigdy nie były w zgodzie”. — Khalil Gibran [1] Lęk przedmałżeński jest powszechnym doświadczeniem emocjonalnym, z którym ludzie mogą się spotkać przed ślubem. Odnosi się do nerwowości, niepewności i wątpliwości co do zbliżającego się małżeństwa. Te emocje mogą wynikać z takich czynników, jak przewidywanie znaczących zmian w życiu
Marta Podbiał postanowiła zmienić także swoją sylwetkę. W sesji pytań i odpowiedzi, jaką urządziła niedawno na swoim Instagramie, pochwaliła się fanom, że schudła już 7 kilogramów
Nerwy przed ślubem: 16 wskazówek, które pomogą Ci odzyskać pewność siebie. Nerwy przed ślubem: 16 wskazówek, które pomogą Ci odzyskać pewność siebie - Psychologia. Zawartość: Wskazówki dotyczące walki z nerwami przedślubnymi; 1. Zapytaj o radę: wyraź swoje wątpliwości; 2. Techniki oddechowe; 3. Ćwiczenia; 4.
Ponadto wykazano mniejsze zaangażowanie partnerów, którzy kohabitowali przed ślubem, co skutkuje niższym ich zaangażowaniem po ślubie, a w efekcie wyższym wskaźnikiem rozwodów. Kohabitacja nie jest dobrą formą weryfikacji związku, jeżeli para ma wątpliwości co do jego legalizacji.
5VfO. czy są normalne, jak sobie z nimi poradzić i inne pytania na które warto odpowiedziećOkres przygotowań do ślubu i wesela jest intensywnym czasem, w którym miesza się ze sobą wiele uczuć. Tych pozytywnych: podekscytowania i radości, że to już, że to z tą właściwą osobą, że na całe życie i tych negatywnych: zmęczenia ilością przygotowań, odczuwania presji czy stresu wywoływanego koniecznością dokonywania wyborów, które zadowolą szerokie grono zainteresowanych. Ze wszystkimi narzeczeni, którzy grają w jednej drużynie, są w stanie sobie poradzić. Do momentu w którym jakaś drobna myśl zmieni się w to normalne, że w dobrze funkcjonującym związku pojawia się wątpliwość?Wątpliwości są elementem podejmowania ważnych decyzji. Są dla człowieka oznaką, że temat, którego dotykają jest ważny, wymaga dokładnego przeanalizowania i pewności w podjętej decyzji. Nie zawsze taka wewnętrzna analiza ma miejsce przed wręczeniem czy przyjęciem pierścionka zaręczynowego, czasem występuje już po powiedzeniu pierwszego „tak”.Tym co na etapie ślubnych przygotowań może wywoływać stres i wątpliwości jest powaga i nieodwracalność podjętych decyzji. Ślub wiąże się z koniecznością ustatkowania się, wzięcia odpowiedzialności za drugą, a potem kolejną osobę, rezygnacją z możliwości zmian partnera seksualnego i znalezienia kogoś innego, czasem bliższego ideału. Wątpliwości mogą mieć swoje źródło także w tym co niektóre osoby motywuje do zawarcia związku małżeńskiego: presji społecznej, chęci zadowolenia rodziców, przekonaniu, że to już odpowiedni wiek, że szkoda zmarnować zainwestowany w związek czas, że nikogo lepszego można już nie są czymś z czym trzeba się uporać. To te zagłuszane, spychane pod dywan, stresują i nie pozwalają na spokojne i szczęśliwe przeżywanie okresu przygotowań lub ewentualną rezygnację z niego. Popularne jest przekonanie, że miłość pokona wszystkie przeszkody, że ślub odmieni podejście partnerów do związku, że dziecko będzie lekarstwem na problemy. Niestety tak się nie dzieję, bo najlepszym momentem na rozwiązanie problemów i rozwianie wątpliwości jest teraz. Nie później i nie z założeniem, że ktoś naprawi to za nas lub problem rozwiąże się sam. Przedślubne wątpliwości i obawy nie pojawiają się u wszystkich par, ale fakt ich wystąpienia nie oznacza, że para jest skazana na analiza wątpliwościNajlepszą metodą walki z wątpliwościami jest ich poznanie. Trudność polega na tym, że poważne wątpliwości trzeba odróżnić od niepokoju i stresu wywołanego przygotowaniami. Pomocne przy tym może być proste pytanie o to czego wątpliwości dotyczą. Naturalnym jest, że para może zastawiać się nad tym jak poradzi sobie w nowych rolach społecznych – „męża” i „żony”, z relacjami z rodzinami pochodzenia, jak upora się z nową sytuacją finansową. Wątpliwościami, których nie powinno sie lekceważyć są te dotyczące wyboru partnera. Wymagają one dokładniejszego zastanowienia się nad tym czy wybór partnera jest właściwy, a para jest/czuje się wystarczająco dojrzała, aby zawrzeć związek wątpliwości warto poszukać odpowiedzi na proste pytania:Czy chcesz być jego/jej żoną/mężem? Dlaczego?Jak będzie wyglądało Twoje idealne życie za 10-15 lat? Czy Twoja druga połówka widzi je podobnie? Czy w Twoim wyobrażeniu jest dla tej osoby ważne miejsce?Czy będziesz żałować, że czegoś nie zdążyłaś/eś zrobić zanim/jeśli jego/ją poślubisz?Jak sobie z wątpliwościami poradzić?Obawy i wątpliwości mogą być sygnałem ostrzegawczym. Nie powinno się ich ignorować i uznawać za normalne i obecne u każdego człowieka będącego na podobnym etapie w życiu (nie, nie każdy ma wątpliwości). Jeśli wątpliwości stają się uciążliwe, to warto nimi podzielić się z drugą osobą. Z kim najlepiej? Z partnerem/partnerką. Może brzmi to przerażająco, ale to osoba, która jest najbardziej zainteresowana tematem i bezpośrednio z nim związana. Taka rozmowa jest doskonałą okazją do obserwacji relacji: tego jak jedna osoba reaguje na obawy i potrzeby drugiej, czy potrafi wysłuchać, czy jest wsparciem, czy potrafi zaakceptować jej uczucia, czy osoba chcąca rozpocząć taką rozmowę potrafi partnerowi na tyle zaufać, aby podzielić się swoimi wątpliwościami?Z psychoterapeutą. Profesjonalna pomoc osoby trzeciej, niezaangażowanej emocjonalnie w sytuację, jest najcenniejszym co można sobie w sytuacji poważnych wątpliwości księdzem. Dla osób wierzących i z różnych powodów nie decydujących się na pomoc psychologa, to także dobra rozmowa to za mało i/lub potrzebny jest czas, warto rozważyć odłożenie decyzji o ślubie na czas nieokreślony lub przesunięcie go na późniejszy termin. To dodatkowy czas, który będzie można wykorzystać na przyjrzenie się wątpliwościom, zastanowieniem nad swoimi oczekiwaniami i w razie potrzeby skorzystanie z pomocy terapeuty zajmującego się pracą z o odejściuOdejście od drugiej osoby, z którą planowało się wspólną przyszłość, nigdy nie będzie łatwe i bezbolesne. Poza kosztami emocjonalnymi jakie wywołuje, wymusza także wzięcie odpowiedzialności za podjęte decyzje, decyzje nie tylko o swoim życiu, ale także partnera, rodziców i przygotowania do ślubu i wesela były zaawansowane należy liczyć się z koniecznością poinformowania o zaistniałej sytuacji zaproszonej na uroczystość rodziny oraz dużymi stratami finansowymi, którymi najczęściej obarczana jest strona wycofująca się. Pomimo wszystkich trudności jakie pociąga za sobą podjęcie decyzji o rozstaniu, powinna wywoływać ona uczucie spokoju i pewność, że postąpiło się strona medalu, czyli jak pomóc osobie z wątpliwościami?Bardzo często przedślubne wątpliwości pary młodej są bagatelizowane przez ich najbliższych, zbywane zdawkowymi: „To tylko stres, każdy tak ma.”, „Nie przesadzaj, przecież jesteście razem już tyle lat.”. Ludzie boją się, że każda ich odpowiedź czy głębsza rozmowa będzie wiązała się z wzięciem odpowiedzialności za jej z taką, trudną, rozmową sobie poradzić?Potraktować wątpliwości osoby, która o nich mówi poważnie. Nigdy nie można mieć pewności, że to tylko stres. Coś ważnego musiało skłonić ją do powiedzenia o swoich wątpliwościach na osoby, którym wystarczy możliwość porozmawiania o problemie. Warto dać im do tego okazję. Być, wysłuchać, pozwolić na własne problem przerasta słuchającego i zwierzającego się, to najlepszym co można dla takiej osoby zrobić jest zaproponowanie wizyty u to wszystko jest takie ważne?Jest. W 2012 roku, na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles, psycholodzy przeprowadzili badanie mające na celu sprawdzenie czy wątpliwości dotyczące zawarcia związku małżeńskiego mogą prowadzić do nieszczęśliwego małżeństwa lub rozwodu. Do jakich wniosków doszli?Na podstawie odczuwanej niepewności przed ślubem, szczególnie u kobiet, można przewidywać wyższe ryzyko rozwodu i niższą satysfakcję z małżeństwa w późniejszych latach. Wątpliwości są czymś obok czego nie powinno się przechodzić obojętnie. Czasem wystarczy dać sobie czas na przemyślenie i analizę swojej sytuacji, czasem trzeba skorzystać z pomocy specjalisty. Nie warto, niezależnie od wszystkiego, odbierać sobie możliwości starannego zdecydowania o sobie i swojej Kwasek-Mroczek
Ten czy jednak nie ten? Teraz czy trochę później? Przed ślubem mnożą się znaki zapytania. Brać je pod uwagę czy zlekceważyć? Fot. Thinkstock Być może źle czujesz się z wątpliwościami, które dopadły cię na krótko przed ślubem, powinnaś jednak wiedzieć, że nie jesteś w tym osamotniona. Badania opisane przez specjalistyczny magazyn „Journal of Family Psychology” wykazały, że przed wstąpieniem w związek małżeński wątpliwości miało 47 proc. mężczyzn i 38 proc. kobiet. Internet pełen jest wpisów nawiązujących do przedślubnej niepewności. Dobrej rady szukają zwłaszcza kobiety. Najczęściej wątpliwości wywołane są przez przedślubny stres. Pojawiają się pytania, czy po ślubie będzie tak samo, czy już czas, by wiązać się na całe życie, a co, jeśli za jakiś czas na horyzoncie pojawi się ktoś inny itp. Wątpliwości mają zwłaszcza te dziewczyny, które narzekają na brak harmonii w związku. Jedna z forumowiczek pisze: „Nie chciałabym, aby ktokolwiek za mnie decydował, ale ciekawi mnie opinia postronnych – czy jeśli ludzie się ze sobą ciągle kłócą przez kilka lat związku, a potem utrzymuje się schemat – raz dobrze, raz fatalnie, to czy jest sens decydować się na ślub? Czy taki związek jest skazany na porażkę?”. Zdarzają się również sytuacje znacznie poważniejsze. Niektóre internautki zdobywają się na odwagę – opowiadają o agresji, awanturach, a nierzadko i przemocy w ich związkach. Z jednej strony czują, że powinny odejść; z drugiej nie potrafią wyrwać się z toksycznego układu. Inna forumowiczka wyznaje z kolei, że między nią a jej narzeczonym nie ma chemii – po prostu nie układa im się w łóżku. Są kobiety, które martwią się, że ich związek stał się przyjacielski i boją się, że po ślubie będzie tylko gorzej. Albo takie, które nie są pewne, czy dorosły do roli żony, a tym bardziej matki. I takie, które nie wiedzą, czy do roli męża i ojca dorósł ich partner. Sytuacje bywają różne, wszystkie mają jednak wspólny mianownik: niepewność, czy zdecydować się na ślub. Zobacz również: EXCLUSIVE: Nie zaprosiłam na wesele dzieci. Jak zareagowali goście? Czy wątpliwościami należy się przejmować? Lepiej się nad nimi pochylić – a to dlatego, że jak wynika z badań, średnio co piąta mająca przedślubne rozterki kobieta, która ostatecznie wyszła za mąż, rozwiodła się w ciągu następnych czterech lat (to samo dotyczy ok. 14 proc. mężczyzn). Autorzy badań sprawdzili, jak partnerzy dogadywali się ze sobą, zanim zostali małżeństwem; czy w ich rodzinach były rozwody; jak długo para mieszkała ze sobą przed ślubem itd. Fot. Thinkstock Co się okazało? Psycholog dr Justin Lavner, główny autor badań, cytowany przez serwis Psychology Today, stwierdził: „Ludzie myślą, że każdy ma wątpliwości przed ślubem, dlatego nie trzeba się nimi przejmować. Owszem, odkryliśmy, że są one częste, ale jednocześnie nie zwiastują niczego dobrego. Świeżo upieczone żony, które miały wątpliwości przed ślubem, były dwuipółkrotnie bardziej narażone na rozwód w ciągu czterech lat małżeństwa od kobiet, które wątpliwości nie doświadczyły”. Dodatkowo, również mający wątpliwości mężczyźni dwukrotnie bardziej byli narażeni na rozwód. To nie wszystko: uczestnicy badania, którzy przetrwali cztery lata i wciąż żyli w małżeństwie, a którzy mieli przed ślubem wątpliwości, odznaczali się mniejszą satysfakcją ze związku. Musicie się rozmówić Dr Justin Lavner zwraca uwagę, że wątpliwości nie muszą oznaczać, że nie powinnaś wychodzić za mąż – są jednak sygnałem, że należy rozmówić się z partnerem o swoich obawach i odczuciach. Zdaniem uczonych trzeba się zastanowić, skąd owe wątpliwości się biorą. Inna sprawa, że, jak dowiodły badania, przedślubne wątpliwości mają tendencję do narastania w późniejszym czasie, szczególnie jeśli trwają przez dłuższy czas i dotyczą fundamentalnych kwestii takich jak praca, finanse, miejsce zamieszkania, dzieci, życiowe priorytety, dzielenie się obowiązkami itp. Fot. Thinkstock Z wypowiedzi internautów płynie ważny wniosek: jeśli w związku jest miłość i wola porozumienia, wątpliwości prawdopodobnie spowodowane są przedślubnym stresem – i miną, a relacja przetrwa. Tak było u Magdy. „Wcześniej byliśmy razem cztery lata, potem rok jako narzeczeni. Im bliżej było ślubu, tym więcej się sprzeczaliśmy, nie mogliśmy się dogadać. Stres dawał nam się we znaki. Ale bardzo się kochaliśmy, wiedzieliśmy, że chcemy być razem i dzięki temu przetrwaliśmy. Teraz układa nam się bardzo dobrze, a jesteśmy osiem miesięcy po ślubie”. Zobacz również: Na ile pieniędzy w kopercie liczą panny młode? Tyle WYPADA dać! Jeszcze nie teraz Już wiesz, że wątpliwości są sygnałem ostrzegawczym, którego nie powinno się ignorować. A jakie sygnały niezbicie świadczą o tym, że jeszcze nie czas na ślub? Przekonaj się – oto podpowiedzi psychologów, terapeutów i internautów w pigułce. - CIĄGLE masz wątpliwości – jeśli twoje wątpliwości nie mijają, a wręcz narastają, do tego trwają już dłuższy czas i kompletnie zdominowały twoje narzeczeństwo, warto się w nie wsłuchać, by nie popełnić błędu. Fot. Thinkstock - Kochasz innego – to wydaje się oczywiste, a jednak niektórzy próbują zagłuszyć prawdziwe uczucia, wmawiając sobie, że planują poślubić właściwego człowieka. Uważaj, żeby nie było u ciebie jak u internautki, która pisze: „Poślubiłam nie tego mężczyznę, którego kocham”. - Wierzysz, że małżeństwo ulepszy twój związek – błędne założenie. Jasne, można mieć taką nadzieję, ale musisz być realistką. Jeśli teraz nie najlepiej wam się układa, to skąd przypuszczenie, że po ślubie będzie lepiej? - W twoim związku są: nałogi, agresja, przemoc, wyzwiska, kłamstwa i oszustwa – ślub nie uzdrowi takiej relacji. Partner, który ma problem, musi się najpierw (chcieć!) zmienić. - Partner źle cię traktuje – analogicznie do poprzedniego punktu, jeśli twój narzeczony nie traktuje cię z szacunkiem, nie łudź się, że ślub to zmieni. Fot. Thinkstock - Inaczej patrzycie na życie – ty chcesz dzieci, on nie. Ty chcesz robić karierę, on wymaga, żeby żona była w domu. Ty liczysz na partnerski podział obowiązków, on jest konserwatystą. Z takich spraw składa się życie, dlatego upewnij się, że rozmówiliście się zawczasu. - Zawarłaś związek z niewłaściwego powodu – by odegrać się na byłym, zabić życiową pustkę po rozstaniu, nie czuć się samotnie itp. Jeśli dotyczy to ciebie, będziesz wiedziała, że musisz się nad przyszłością swojego związku poważnie zastanowić. - Jesteście razem z przyzwyczajenia – przyzwyczajenie nie może być powodem, dla którego planuje się zawarcie małżeństwa. - Chcesz wziąć ślub pod presją – rodziny, koleżanek. Albo partnera, który bardzo cię do tego namawia, choć ty na ślub nie masz ochoty. Słuchaj siebie, bo to zbyt poważna decyzja, by podchodzić do niej lekkomyślnie! - Chcesz wesela, nie ślubu – wymarzyłaś sobie idealny ślub. Wszystko od dawna zaplanowane masz w najmniejszych szczegółach. Bądź ze sobą szczera i zastanów się, czego naprawdę chcesz: bajkowego wesela czy bycia żoną właśnie tego człowieka? Zobacz również: Ślub jak z horroru? Poznaj najgorsze ślubne wpadki! EPN Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia
Strona 1 z 1 [ Posty: 11 ] Wątpliwości przed ślubem - normalne czy nie? Autor Wiadomość Dołączył(a): Śr kwi 08, 2020 0:11Posty: 3 Wątpliwości przed ślubem - normalne czy nie? Szczęść Boże! Może parę słów o mnie. Mam 22 lata, ogólnie jestem osobą która woli się dostosować do innych, przecierpieć, ale mieć spokój i nie ranić innych w żaden sposób. Nie umiem bronić swojego zdania, gdy ktoś podnosi na mnie głos chce mi się płakać. Myślę, że to pozostałości po dzieciństwie, w podstawówce byłam nieśmiałą szarą myszką i rówieśnicy mnie odtrącali, nie chcieli się ze mną bawić ani przebywać, zauważali mnie tylko jak chcieli pomocy (miałam świetne wyniki w szkole), a ja chętnie robiłam za nich zadania, żeby chociaż trochę "zaistnieć" w ich oczach, żeby nie zostać sama. Sytuacja zmieniła się w technikum - inna miejscowość, nowi ludzie, czysta karta. Nie miałam już łatki szarej myszki, żyłam jak normalny człowiek i znalazłam wielu wspaniałych przyjaciół, z którymi spotykam się do kwestii uczuć - od połowy podstawówki byłam nieustannie "zakochana" - nie, że codziennie w kimś nowym, ale nie było chwili w moim życiu, żeby do kogoś nie wzdychać. Jedno zakochanie (oczywiście nieszczęśliwe) przechodziło w drugie, każde ciągnęło się 2-3 lata. Dopiero w połowie technikum powiedziałam sobie dość. Wtedy zaczęłam być prawdziwie szczęśliwa, skupiłam się w końcu na innych rzeczach. Teraz studiuję. Jestem w związku od prawie dwóch lat, a od 4 miesięcy jestem zaręczona. Co jakiś czas dostaję niezłych wątpliwości, gdzieniegdzie czytam, że to normalne, w innych miejscach, że nie, więc sama nie wiem, czy jest to powód do zmartwień czy normalna sprawa którą należy przeczekać. Mój facet jest super zaradny, przedsiębiorczy, kocha mnie. Mówi, że nieba by mi przychylił, we wszystkim pomaga, o co proszę to zrobi. Mojej rodzinie już tak się przypodobał, że niektórzy mam wrażenie wolą go ode mnie. Zresztą każdego do siebie przekonuje, po prostu ma gadane. Od czasu jak jesteśmy razem bardzo się zmienił, na lepsze. Wraca na ścieżki Boga, bo wcześniej był bardzo pogubiony. W dzień, gdy planował się oświadczyć, przeczuwałam to. Ale jak już zobaczyłam, że wyciąga kwiaty, to obok ekscytacji pojawiły się wątpliwości. No ale przecież na pytanie "wyjdziesz za mnie?" nie odpowiem "nie wiem", raz, że to dziecinne, dwa - zrobiłoby się niezręcznie. Sam mi potem powiedział "jakbyś mi wtedy powiedziała, żebyśmy się jeszcze wstrzymali, to bym się załamał". Więc olałam te wątpliwości, powiedziałam sobie "weź nie wymyślaj, dobrze jest" i przyjęłam bez analizowania kolejne ustalenia, data ślubu, sala itd. - wszystko zaklepane. Skąd moje wątpliwości? Teraz myślę, że za bardzo na sercu leży mi przeszłość. Mój facet na studiach był jednym z najgorszych typów. Tylko imprezy, alkohol, dziewczyny. Był z pewną dziewczyną przede mną, służyła mu tylko do seksu, poza nim nie miał dla niej czasu, potem totalnie ją zignorował a ona miała serce rozwalone. Mnie na początku związku też zbajerował dwa razy w istotnej sprawie nie mówiąc prawdy. Mówił np. że z tamtą dziewczyną to było z miłości, do łóżka poszli po długim czasie, co było wyssane z palca zupełnie jak się potem okazało. Sama chciałam zachować czystość do ślubu, ale z drugiej strony nie czułam się tego warta, mimo że miałam powodzenie wśród chłopaków czułam się zbyt mało atrakcyjna na to, żeby ktoś "kupił kota w worku". No więc i mnie udało mu się namówić i to dosyć szybko. Potem przez długie miesiące moja psychika była jedną wielką ruiną, bo kocham Boga i nigdy nie przestałam, a widziałam co się w moim życiu dzieje i jak pluję Mu w twarz. Jestem tylko człowiekiem i to słabym, biegałam co chwilę do spowiedzi, ale mojej siły walki nie mogło starczyć na nas dwoje. Nie rozumiał tego, nie pomagał, nie starał się walczyć. Często mówił, że on tak nie da rady, itd. A ja wręcz zaczynałam w depresję popadać, nie widziałam sensu żeby nawet rano wstać z łóżka. Mój błąd, że się niejednokrotnie do współżycia zmuszałam, swoją moralność na siłę wypierając poza świadomość, żeby nie bolało. Teraz wiem, że to tak naprawdę tylko niszczyło mnie i relację. Jakiś czas temu wstąpiłam do Ruchu Czystych Serc i to mi wiele dało. I muszę przyznać, że później niejednokrotnie po upadku potrafił płakać, że mi zepsuł naszym związku w wartościach czułam się też osamotniona, on był od zawsze katolikiem, chodził do kościoła, ale nic więcej za tym nie szło. Nadal ma niechęć do ludzi kościoła, raz powiedział, że z przodu kościoła siadają przeważnie frajerzy, nieudacznicy życiowi. Skarciłam go, już tak nie powiedział. Mieliśmy też dyskusję o aborcji. Ja oczywiście byłam i jestem jej przeciwnikiem, on powiedział wtedy "Jakby okazało się, że moje dziecko jest chore, wcale bym się nie zawahał usunąć". Strasznie mnie to zabolało, ale jak poznał moje zdanie, to już nigdy więcej tak nie powiedział. Czy można w jednej chwili tak zmienić zdanie? Teraz mówi, że jest przeciwnikiem aborcji. Czasem się po prostu boję, że to nie jest trwała zmiana, że jak minie ten wyż miłości i będzie w życiu trudniej (dzieci, zmęczenie, monotonia), to wróci stary on. Że stary on będzie wzorem dla naszych dzieci. Że wpłyną na niego kumple, którzy prawie wszyscy są tacy, jak on kiedyś. Jego najlepszy przyjaciel zakończone związki odreagowuje spaniem co noc z inną. Muszę mu oddać, że teraz się stara. Trudno mu bez zawahania przyjmować te wszystkie zasady moralności Bożej, jednak co tu się dziwić bo latach przebywania w takim a nie innym środowisku. Zastanawiam się, czy to po prostu może ja jeszcze nie dojrzałam do związku. Chwilami zazdroszczę moim znajomym, które nie znalazły jeszcze miłości na życie. Tęsknię za życiem, tym które zaczęło się w połowie drugiej strony, w ciągu ostatniego roku zauroczyłam się 2 razy kimś innym... Jestem zła na siebie o to, ale dzieje się to mimowolnie. Pierwszy raz ponad pół roku temu - w pracy. Zagadał do mnie znajomy i z czasem coś się we mnie ruszyło, przyznałam sama przed sobą i przed moim przyjacielem, że szukam z tamtym kolesiem podświadomie kontaktu. Nie wiem, skąd to się w ogóle wzięło, bo nie był ani przystojniejszy, ani bliższy mojemu spojrzeniu na życie. Może też dlatego, że w tym czasie było w moim związku gorzej. Oczywiście nie brnęłam w to dalej, po ustaniu kontaktu za jakiś czas mi ostatnio, gdy w związku się niby układa, znowu mnie strzeliło... Tym razem tak jakby kolega po fachu z okolicy. Łapię się na tym, że myśli o nim sprawiają, że serce mi szaleje i robi mi się słabo. W tym przypadku mógł mi zaimponować swoimi wartościami, bo jest bardzo wierzący i daje dobry przykład. Staram się oddalać te myśli, ale mimo wszystko strasznie mi z tym źle, bo mam narzeczonego, a ten kolega śnił mi się już 4 razy pod rząd, dziś nawet, że się z nim całowałam... Mój facet o tym nie wie, bo by się chyba załamał. Z boku to wygląda tak, że narzeczony chce mi nieba przychylić, a ja w zauroczenie innymi popadam.. Czuję się winna. Dziękuję, jeśli przeczytałeś(aś) to do końca. Długo wyszło, ale nie chciałam nic istotnego pominąć. Chciałam zapytać, czy mieliście styczność z tego typu sytuacją? Co o tym sądzicie?Czy sama nie wiem, czego chcę i jestem jeszcze niedojrzała do związku? Czy moje wątpliwości są w ogóle uzasadnione, czy po prostu powinnam wyleczyć się z przeszłości? Może Pan Bóg chciał posłużyć się mną, żeby go nawrócić? Tylko wydaje mi się, że nie zrobiłby tego kosztem mojego upadku i popadnięcia w koniec życzę Wam błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, z Panem Bogiem!+ Pt kwi 10, 2020 11:29 bramin Dołączył(a): Pt lis 20, 2009 9:38Posty: 3331 Re: Wątpliwości przed ślubem - normalne czy nie? @Clarissa, nie zamierzam Ci udzielac dobrych rad bo dawanie rad na odleglosc, kiedy sie kogos nie zna to jak leczenie na odleglosc. Porozmawiaj z kims do kogo masz zaufanie (psycholog, dobra przyjaciolka itp.), ktory bez emocji i na dystans moglby Ci cos konkretnego zasugerowac, zwiazku z tym, ze jak sama przyznalas, jestes podatna na wplywy innych, masz slaba psychike istnieje niebezpieczenstwo, ze ktos moze Ci cos wmowic a Ty ulegniesz tej wiec byloby isc do psychologa, terapeuty, specjalisty od terapii malzenskiej napisał(a):Czy sama nie wiem, czego chcę i jestem jeszcze niedojrzała do związku? Moze jeszcze potrzebujesz czasu aby podjac decyzje o malzenstwie? clarissa napisał(a):czy po prostu powinnam wyleczyć się z przeszłości?Dobrze byloby abys mogla przepracowac Twoje dziecinstwo i zamknac za soba napisał(a):Może Pan Bóg chciał posłużyć się mną, żeby go nawrócić? Teza bardzo ryzykowna. Lepiej nie wciagaj w to Pana Boga. Ogolna zasada: w watpliwosci nie dzialac. Masz powazne watpliwosci to nie podejmuj decyzji, odloz ja na jakis czas. Daj sobie czas do namyslu. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia, ktora ma takie problemy. _________________MODERATOR Pt kwi 10, 2020 18:27 subadam Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16Posty: 2035 Re: Wątpliwości przed ślubem - normalne czy nie? Czy bylem w takiej sytuacji?Wielokrotnie, problem w tym ze rozterki minely gdzies po 35 r chcesz czekac tak dlugo?Z tego co piszesz jestes typowy, uczuciowy nerd, dosc podobny do mojej zony w mlodosci - niedoceniajacy swojej wartosci jako czlowieka co moze wplynac na cale zycie. Musisz bardziej uwierzyc w siebie i zrozumiec ze z "brzydkiego kaczatka" stalas sie kazdy mlody czlowiek musisz popelnic swoja dawke bledow by uzyskac zyciwe doswiadczenie - to normalne. Wazne zeby umiec wycofac sie z nietrafionych decyzji i nie niszczyc sobie nimi lat to jeszcze kompletna niedojrzalosc, wiec i tak jestes ponad przecietna dzielac sie swoimi watpliwosciami. Niestety nikt za ciebie nie moze podjac decyzji, a znalezienie swojej drugiej polowki to najtrudniejsze zadanie w zyciu. So kwi 11, 2020 14:20 Mrs_Hadley Moderator Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30Posty: 1817 Re: Wątpliwości przed ślubem - normalne czy nie? clarissa napisał(a):ogólnie jestem osobą która woli się dostosować do innych, przecierpieć, ale mieć spokój i nie ranić innych w żaden sposób. Nie umiem bronić swojego zdania, gdy ktoś podnosi na mnie głos chce mi się płakać. W takim razie pomyśl o treningach asertywności, o pracy nad poczuciem własnej wartości, bo inaczej skończysz jako zmęczona, sfrustrowana życiowo osoba, której życie przeleciało przez palce, której życie obraca się wokół sprzątania domu, dbania o komfort dzieci i męża oraz na pracy, a na siebie zabraknie czasu. Wierz mi, znam takie kobiety dwa razy starsze od Ciebie i wyglądają jak wraki człowieka. Zastanów się, czy w perspektywie np. 10 lat nadal chcesz być tą samą osobą, którą jesteś dziś i w zależności od odpowiedzi opracuj plan działania, by osiągnąć ten cel. Pamiętaj też, że sami jesteśmy kowalami swojego losu i odpowiadamy za swoje szczęście. Cytuj:Co jakiś czas dostaję niezłych wątpliwości, gdzieniegdzie czytam, że to normalne, w innych miejscach, że nie, więc sama nie wiem, czy jest to powód do zmartwień czy normalna sprawa którą należy przeczekać. Jakie znaczenie ma opinia innych? Masz swoje życie, swoje sumienie i wartości, więc się kieruj tym w życiu, a nie autorytetem tłumu, bo się mi potem powiedział "jakbyś mi wtedy powiedziała, żebyśmy się jeszcze wstrzymali, to bym się załamał". Więc olałam te wątpliwości, powiedziałam sobie "weź nie wymyślaj, dobrze jest" i przyjęłam bez analizowania kolejne ustalenia, data ślubu, sala itd. - wszystko uszczęśliwiać wszystkich dookoła, żyjąc ich życiem,wspaniałomyślnie rezygnując z siebie, ignorując swoje myśli łudząc się, że dzięki temu świat Cię zaakceptuje, bo brałaś jak leci, to co było dostępne? Ślub jest sakramentem, który jest zobowiązaniem przyrzeczenia sobie wierności aż po grób. Zastanów się, czy na pewno chcesz temu akurat człowiekowi przysięgać, obdarzyć go miłością na dobre i na złe, przed ślubem zawsze można się wycofać, narzeczeństwo to tej ostatni etap na podjęcie decyzji i ta decyzja może być trudna dla Was obojga, ale lepiej zrezygnować z czegoś niż później całe życie żałować swojej decyzji tkwiąc w nieszczęśliwym małżeństwie. Ślub powinien wynikać z głębokiego pragnienia obu stron, by zbudować relację opartej na miłości do której zaprosicie Jezusa, jesteś na to gotowa?Cytuj: Nie rozumiał tego, nie pomagał, nie starał się walczyć. Często mówił, że on tak nie da rady, itd. A ja wręcz zaczynałam w depresję popadać, nie widziałam sensu żeby nawet rano wstać z łóżka. Mój błąd, że się niejednokrotnie do współżycia zmuszałam, swoją moralność na siłę wypierając poza świadomość, żeby nie bolało. Teraz wiem, że to tak naprawdę tylko niszczyło mnie i relację. Jakiś czas temu wstąpiłam do Ruchu Czystych Serc i to mi wiele dało. I muszę przyznać, że później niejednokrotnie po upadku potrafił płakać, że mi zepsuł dla Ciebie jest to, żeby mu było dobrze, a Twoje potrzeby zamykasz w szafie? Niepokojące jest to, co piszesz, bo nikt nie powinien robić coś wbrew sobie, rujnując się psychicznie, to prosta droga do depresji. Jeżeli nie postawisz twardych granic, on będzie je przekraczał również w innych dziedzinach. Cytuj:Muszę mu oddać, że teraz się stara. Trudno mu bez zawahania przyjmować te wszystkie zasady moralności Bożej, jednak co tu się dziwić bo latach przebywania w takim a nie innym przeszłości mógł popełniać wiele błędów, bo młodość rządzi się swoimi prawami, ale istotne jest to, jakim jest obecnie człowiekiem i czy z taką osobą jaką jest dziś, chcesz się związać na całe życie. Czy takiego partnera życiowego szukasz, czy ma takie spojrzenie na życie, poglądy, charakter i sposób bycia, który połączony w spójną całość daje Ci twierdzącą odpowiedź na najważniejsze pytanie dotyczące wspólnego życia i zakładania rodziny. Poczytaj wywiady z małżeństwami z długim stażem, o tym co było podstawą w ich relacjach, co scalało ich związki, co jest dla nich drugiej strony, w ciągu ostatniego roku zauroczyłam się 2 razy kimś innym... Jestem zła na siebie o to, ale dzieje się to to efekt chemii mózgu. To normalne, że wokół jest wiele atrakcyjnych ludzi i zdarza nam się w nich zauroczyć pomimo faktu bycia w szczęśliwym związku. Bo po motylkach w brzuchu przychodzi rutyna, szara codzienność. Dlatego miłość to nie zauroczenie, ale decyzja obdarzania kogoś miłością, dawania siebie w darze, choć widzimy wady tej osoby, nieraz i nie dwa, widzimy ją ubraną w nieatrakcyjne ubrania, jesteśmy nawet świadkami różnych żenujących sytuacji, a i tak nie uciekamy w objęcia atrakcyjnych kolegów/koleżanek, bo świadomie podjęliśmy decyzję, by obdarzyć miłością tego konkretnego człowieka, z którym idziemy przez życie. Pokusy zawsze będą, ale to od nas zależy czy im ulegniemy. Cytuj:Z boku to wygląda tak, że narzeczony chce mi nieba przychylić, a ja w zauroczenie innymi popadam.. Czuję się boku to wygląda tak, że z własnej woli uczyniłaś się niewolnikiem narzeczonego i cierpisz z tego powodu. Wybacz, że tak dosadnie o tym piszę, ale nie jesteś niczyją własnością i masz prawo do własnego życia, własnego zdania, życia wedle własnych przekonań, mówienia "nie", gdy ktoś narusza Twoje granice. Porozmawiaj z narzeczonym o swoich wątpliwościach, o tym jaką masz wizję Waszego małżeństwa, jakie są Twoje oczekiwania i co stawiasz na pierwszym miejscu. Nie bacz na to, że jemu może być przykro, to jest ostatni dzwonek, by rozwiać swoje wątpliwości dotyczące Waszej przyszłości i porzucić iluzje, czy złudzenia, których się trzymacie przez różne niedopowiedzenia. Polecam skorzystanie z wyjazdu na rekolekcje, najlepiej niech będą wspólne, abyście obydwoje mogli przemyśleć swoje decyzje. Wszystko to po to, żeby po ślubie nie doszło do "odkrycia", że jednak nie jesteś taka "letnia" religijnie jak myślał, a z Twojej strony, że On jednak wcale się tak nie zmienił jak myślałaś. _________________Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg. 1 Kor 3, 7 Pn kwi 13, 2020 17:59 clarissa Dołączył(a): Śr kwi 08, 2020 0:11Posty: 3 Re: Wątpliwości przed ślubem - normalne czy nie? Dziękuję za odpowiedzi. bramin napisał(a):Porozmawiaj z kims do kogo masz zaufanie (psycholog, dobra przyjaciolka itp.), ktory bez emocji i na dystans moglby Ci cos konkretnego zasugerowac, z dobrą przyjaciółką z liceum. Tylko, że ona jest niewierząca Katolickie zasady życia ją tylko bawią, więc jak mogłaby mi pomóc w tej materii? Fizycznie, przyziemnie nie mam żadnych wątpliwości co do narzeczonego. Jest zaradny, pracowity i jestem pewna, że zawsze we wszystkim pomoże, że nie będzie tak, że mnie zostawi samą ze wszystkimi obowiązkami. Głównie boję się właśnie o to, jak będzie z tym życiem z Bogiem. Właśnie dlatego napisałam na forum dla psycholog może nie jest złym pomysłem.. Tylko wtedy psycholog chrześcijański. Na początku studiów chodziłam na terapię i miałam do czynienia z kilkoma "świeckimi", każdy z nich w jakimś stopniu próbował mnie zniechęcić do moralności katolickiej. subadam napisał(a):Czy bylem w takiej sytuacji?Wielokrotnie, problem w tym ze rozterki minely gdzies po 35 r chcesz czekac tak dlugo?Właśnie kierowałam się taką myślą. Że jakieś myśli, wątpliwości można mieć w każdym związku i tym samym do końca życia nie wyjść za mąż. Że wyolbrzymiam, przesadzam i boję się zmian, dlatego tak świruję. Mrs_Hadley napisał(a):Polecam skorzystanie z wyjazdu na rekolekcje, najlepiej niech będą wspólne, abyście obydwoje mogli przemyśleć swoje decyzje. Wszystko to po to, żeby po ślubie nie doszło do "odkrycia", że jednak nie jesteś taka "letnia" religijnie jak myślał, a z Twojej strony, że On jednak wcale się tak nie zmienił jak postaram się go jakoś wyciągnąć. O ile pójdzie na to i wysiedzi, bo zwykła msza czasami dla niego im krótsza tym lepsza Ja sama często słucham takich rekolekcji, np. jak sprzątam albo robię coś w domu to mam na słuchawkach ks. Piotra Glasa, ks. Dominika Chmielewskiego, ks. Piotra Pawlukiewicza czy ks. Sławomira próbuję coś puścić narzeczonemu, ale więcej niż 20 minut słuchania to już za dużo. Mniej więcej po takim czasie pyta, czy możemy to dokończyć innym razem, "a teraz chodź poleżeć bo jestem zmęczony" No chyba, że ulubiony polityk doda jakiś ciekawy film o pieniądzach, wtedy można i godzinę oglądać Cz kwi 23, 2020 12:41 Anonim (konto usunięte) Re: Wątpliwości przed ślubem - normalne czy nie? clarissa napisał(a):Fizycznie, przyziemnie nie mam żadnych wątpliwości co do narzeczonego. Jest zaradny, pracowity i jestem pewna, że zawsze we wszystkim pomoże, że nie będzie tak, że mnie zostawi samą ze wszystkimi obowiązkami. Głównie boję się właśnie o to, jak będzie z tym życiem z Bogiem. Właśnie dlatego napisałam na forum dla myślę nie można raczej dawać takich 100% gwarancji co do drugiego człowieka... czy można zagwarantować że ktoś będzie zawsze taki wyidealizowany i nie wymieni kogoś na inny model za jakiś czas. Czym jest dla narzeczonych przysięga, ślubowanie przed Bogiem i sobą wzajemnie, czym jest wiara i czy opierają wspólnie swoją miłość na wierze i na życiu z Bogiem. Czy jeśli przyjdą momenty trudne, to czy wiara i świadomość przysięgi, ślubowania a przede wszystkim - świadomość tego że małżeństwo jest nierozerwalnym sakramentem, czy to pomoże przetrwać małżonkom razem? Czy to dla nich obojga stanowi wartość? Jak rozumieją miłość? Czy jako postawę, decyzję? Trwać w tej decyzji i postawie, pomimo trudności, zmienności uczuć, emocji a nawet zauroczenia się kimś innym czy doświadczania przykrości? Bowiem jeśli jedno z narzeczonych postrzega małżeństwo jako nierozerwalny sakrament a miłość jako decyzję i postawę nie opartą na uczuciach które mogą być różne, ale drugie już nie dzieli tej jakże ważnej, a w sumie najważniejszej kwestii życia, to jak można budować trwałe małżeństwo tylko jednostronnie? Jeśli wiara dla jednego z narzeczonych jest ważna i stanowi istotny filar na którym buduje swoje życie, a nie jest ta przestrzeń dzielona z drugim człowiekiem który ma stać się kimś z kim idzie się przez całe życie, to być może człowiek będzie czuł się osamotniony w tej sferze i będzie odczuwał pewien rodzaj cierpienia iż małżonek nie dzieli z nim wiary, to może być także przestrzenią dla pewnych nieporozumień, niezrozumienia. To jest Twój osobisty wybór, nikt nie może niczego Ci narzucać ani proponować, można tylko napisać o pewnych refleksjach, przemyśleniach. Ale to czy Ty chcesz iść z tym człowiekiem przez życie i czy on ma stać się Twoim mężem, to jest Twój życiowy wybór. Hm, zaradność życiowa, rozumiem że to dla kobiety istotna sprawa, ale opierać na tym całe małżeństwo, bo jest zaradny życiowo, a co jeśli przestanie być? W życiu są różne sytuacje. Pomaga zawsze, a co jeśli przestanie pomagać a zacznie pomagać bardziej innym, na przykład atrakcyjnej koleżance? Czy kobieta wychodzi za mąż za pewne cechy które dostrzega w mężczyźnie na ten czas, czy też wychodzi za tego konkretnego mężczyznę, człowieka, zaradnego czy mniej zaradnego, ale ona chce z nim być bo to jest ten mężczyzna. Cz kwi 23, 2020 17:54 inga_hp Dołączył(a): Śr lip 10, 2019 11:46Posty: 231 Re: Wątpliwości przed ślubem - normalne czy nie? Jest prawdopodobne, że osoba wierząca utworzy szczęśliwy związek z osobą niewierzącą. A prawdopodobieństwo to wynosi jeden do tryliona miliardów. Nie widzę sensu myśleć o małżeństwie z kimś, kto odrzuca jego sakramentalny wymiar. Już lepiej pozostać samotnym całe życie, bo niewiara jednej osoby będzie podkopywać autorytet drugiej w tej kwestii i dzieci będą miały mętlik w głowie. Cz kwi 23, 2020 20:57 clarissa Dołączył(a): Śr kwi 08, 2020 0:11Posty: 3 Re: Wątpliwości przed ślubem - normalne czy nie? inga_hp napisał(a):Jest prawdopodobne, że osoba wierząca utworzy szczęśliwy związek z osobą niewierzącą. A prawdopodobieństwo to wynosi jeden do tryliona o tym. Tyle że on nie jest niewierzący. Od dziecka był ministrantem i nigdy nie przestał chodzić do kościoła, nawet się modli codziennie. Problem w tym, że się w życiu pogubił i nikt mu nie wytłumaczył na czym polega prawdziwa wiara. Cz kwi 23, 2020 21:50 inga_hp Dołączył(a): Śr lip 10, 2019 11:46Posty: 231 Re: Wątpliwości przed ślubem - normalne czy nie? clarissa napisał(a):inga_hp napisał(a):Jest wprawdopodobne, że osoba wierząca utworzy szzęśliwy związek z osobą niewierzącą. A prawdopodobieństwo to wynosi jeden do tryliona o tym. Tyle że on nie jest niewierzący. Od dziecka był ministrantem i nigdy nie przestał chodzić do kościoła, nawet się modli codziennie. Problem w tym, że się w życiu pogubił i nikt mu nie wytłumaczył na czym polega prawdziwa wiara. Jest niewierzacy z Twoich opisów Twoich Wiary sie nie da wytłumaczyć albo ona jest albo nie ma. Małżeństwo jest na całe życie a oprócz męża wybierasz też potencjalnego ojca dla swoich a może się zmieni jest bardzo naiwine. Pt kwi 24, 2020 6:40 Believing Dołączył(a): Cz wrz 20, 2018 19:14Posty: 1494 Re: Wątpliwości przed ślubem - normalne czy nie? clarissa napisał(a):Mój błąd, że się niejednokrotnie do współżycia zmuszałamclarissa napisał(a):W naszym związku w wartościach czułam się też osamotnionaclarissa napisał(a): "Jakby okazało się, że moje dziecko jest chore, wcale bym się nie zawahał usunąć". clarissa napisał(a):Chwilami zazdroszczę moim znajomym, które nie znalazły jeszcze miłości na się co robisz. _________________"Informacja i wiedza - oto dwie waluty, które nigdy nie wyjdą z obiegu." Neil Gaiman Pt kwi 24, 2020 7:04 inga_hp Dołączył(a): Śr lip 10, 2019 11:46Posty: 231 Re: Wątpliwości przed ślubem - normalne czy nie? Kapusta jeszcze o tym, ze w sumie nazywanie się wierzacym tez nie ma znaczenia jesli ktoś nie jest zjednoczony z Chrystusem, bo wszak same demony wierzą i drżą. Pt kwi 24, 2020 10:18 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Strona 1 z 1 [ Posty: 11 ] Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
wątpliwości przed ślubem psycholog